Edukacyjna planszówka

Jeśli wiecie, kim jest Robert Kiyosaki, jeśli mówi wam coś tytuł „Bogaty ojciec, biedny ojciec”, to możecie wejść w ten świat – to nie Matrix. Cashflow to niesamowita gra planszowa. Choć pewnie nie można jej polecić  każdemu i nie każda grupa zaangażuje się w rozgrywkę, to bardzo polecam Wam jej przetestowanie, jeśli macie ku temu sposobność. Są gry banalne, które zaawansowani gracze wytykają palcami, jak Monopol. Są też takie, do których zwykli gracze, nawet ci uważający się za weteranów nie zasiądą, ponieważ nauka przeważa nad zabawą. Natomiast gra Cashflow to doskonałe narzędzie na niebanalne szkolenia z zakresu edukacji finansowej i zarządzania budżetem. Można po nią sięgnąć również podczas szkoleń z zakresu zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej.

Na czym polega Cashflow?

To gra planszowa, która w pewnym sensie podobna jest do Monopoly czy Eurobiznesu – rzucasz kostką i przesuwasz na planszy swój pionek (w kształcie szczura!), stajesz na polach, które wywołują różne akcje. Najfajniejsze to oczywiście wypłata, ale są też pola z Małą inwestycją i Wielką inwestycją, Rynek, Nieprzewidziane wydatki oraz pole Dziecko i Zwolnienie z pracy. Pierwsze cztery wiążą się z losowaniem kart z konkretnymi akcjami – wśród inwestycji małych i wielkich możesz znaleźć np. akcje, które możesz kupić, nieruchomości lub biznesy, w jakie możesz zainwestować. Każdy biznes i każda nieruchomość są inne – jedne dają przychód pasywny, inne nie dają, ale warto je kupić, bo są w dobrej cenie i być może w niedługim czasie uda się je korzystnie sprzedać. Celem gry w pierwszym jej etapie (czyli w „Wyścigu szczurów”) jest osiągnięcie takiego przychodu pasywnego (poprzez zakup nieruchomości i biznesów), by przekraczał on miesięczne wydatki. Gdyby przenieść to na prawdziwe życie – dojście do takiego stanu, w którym nie musisz już pracować, by się utrzymać.

Gra Cashflow – wrażenia z gry

Po pierwsze – moim zdaniem gra jest świetna, jeśli chodzi o edukowanie w temacie zarządzania finansami. Bez większego zastanowienia mogłabym wskazać w swoim otoczeniu osoby, które nie radzą sobie z zarządzaniem pieniędzmi a grając w Cashflow mogłyby się tego nauczyć. Sama za pierwszym razem przegrałam i to solidnie, bo zamiast zacząć od odłożenia gotówki na wypadek utraty pracy, kupowałam akcje, a potem musiałam brać pożyczki, bo przygniotły mnie nieprzewidziane wydatki. Mając miesięczną wypłatę mniejszą niż 1000 dolarów musiałam w krótkim czasie zapłacić za studia dziecka (1500), za wakacje rodziny (2000), a także kupiłam na raty motorówkę (17 000!!). W każdym razie grając w Cashflow można łatwo zauważyć, że aby być na plusie, najpierw trzeba zatroszczyć się o podstawy – spłacić kredyty, z którymi każdy gracz startuje, odłożyć trochę na wypadek utraty pracy, a dopiero potem rozglądać się za inwestowaniem pieniędzy. Jest to niesamowite narzędzie wspomagania edukacji – przede wszystkim na etapie studiów i w edukacji dorosłych.

Po drugie – grając w Cashflow można poznać kilka przydatnych pojęć, których w szkole nie uczą, a bez których trudno poruszać się w świecie finansów. ROI, aktywa, pasywa, akcje – dla kogoś, kto interesuje się tematyką finansową, to nie jest nowość, ale znowu – wbrew pozorom osób, które bez problemu poruszają się w tematyce inwestowania, nie ma znowu tak wielu. Ta gra uczy przez zabawę!

Po trzecie – na początku gra wydaje się skomplikowana, a wszystkie te pojęcia, sposoby inwestowania, wyliczenia trudne do ogarnięcia, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Wprawdzie, co chwila trzeba na bieżąco uaktualniać swoje zestawienia finansowe na specjalnej karcie, ale to naprawdę szybko się zapamiętuje – co, gdzie trzeba zmazać i co poprawić, gdzie dodać a gdzie odjąć. Nie ma się czego bać!

Po czwarte – grając w Cashflow można uświadomić sobie, że jeśli nie inwestujesz swoich pieniędzy i nie pozwolisz, żeby na ciebie pracowały – nie dojdziesz do wielkich pieniędzy i nie zgromadzisz majątku. Dopiero inwestując gromadzisz dochód pasywny i sprawiasz, że co miesiąc wpływa na twoje konto coraz więcej pieniędzy. Dochód pasywny pozwala wydostać się z „wyścigu szczurów” – tak naprawdę, nie tylko w grze, ale i w życiu.

Po piąte – wcale nie trzeba mieć dobrego zawodu i od razu dużo zarabiać. Nam raz trafiły się dwa „zwyczajne” zawody – sekretarka i mechanik, a mimo to dzięki przemyślanym inwestycjom udało się zgromadzić dochód pasywny przewyższający koszty.

Po szóste – inwestowanie wiąże się z ryzykiem i to także jest odzwierciedlone w grze. Wydaje się, że jak kupujesz akcje to jesteś bezpieczny, bo możesz je potem tylko drożej sprzedać, ale może się zdarzyć, że wcale nie będzie takiej okazji, albo firma będzie miała trudniejszy okres i stracisz połowę swoich akcji. A gdy kupujesz nieruchomość i wynajmujesz ją, możesz trafić na kartę, w której lokator dokonuje dewastacji w Twojej nieruchomości

Cashflow – czy warto?

Z pewnością warto zagrać w tę grę – dla wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś o finansach, a także zagrać w coś, co jednocześnie będzie zabawą i może czegoś nauczyć – to pozycja obowiązkowa. Czy warto ją kupić? Nie wiem, z czego wynika aż tak wysoka cena Cashflow, pewnie to głównie opłaty licencyjne, bo w pudełku nie ma nic, co by mogło tak windować cenę. Ale na prezent nadaje się znakomicie – to jedna z fajniejszych gier w jakie grałam. W dodatku często wykorzystuję ją na szkoleniach zwłaszcza, gdy szkolę osoby zakładające działalność gospodarczą!

Dajcie znać w komentarzach, czy graliście w Cashflow i jakie są Wasze wrażenia. A może wykorzystujecie ją w inny sposób na szkoleniach? Ciekawa jestem czy wśród uczestników znalazłyby się grupy, które utworzyłyby hobbystyczne kluby graczy Cashflow. Trzymam kciuki za nowe inicjatywy:)

„Edukacyjna planszówka” – cały tekst – pobierz plik

Autorka: Anna Dyjak

Trenerka centralna w obszarze „Praca i rozwój zawodowy”

Doradczymi zawodowa, trenerka i pedagog. Prowadzi własną firmę szkoleniowo – doradczą współpracując jako ekspert i trener z uznanymi na rynku firmami m.in.: Krajowym Ośrodkiem Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej, Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych.